Jak wybrać wersalkę, która nie będzie tylko dekoracją
Mam za sobą kilka przeprowadzek i wiem, jak bardzo różnią się konstrukcje tych sprytnych schowków. W tanich modelach pojemnik na pościel często bywa płytki i nieprzemyślany. Kiedyś miałam ramę, w której podnoszony mechanizm był tak ciężki, że trzeba było zaprosić sąsiada z góry, żeby pomógł mi włożyć kołdrę. Teraz stawiam na modele z mechanizmem DL, czyli z amortyzatorami gazowymi. To robi ogromną różnicę. Mata podnoszona jest płynnie i lekko, bez ryzyka przytrzaśnięcia palców. Nawet z grubym, szesnastocentymetrowym materacem piankowym na stelazu listwowym całość działa jak marzenie. Wystarczy jeden ruch i przestrzeń jest dostępna.
Nie daj się zwieść modzie na tapicerkę welurową. Owszem, wygląda luksusowo i jest przyjemna w dotyku, ale na wersalce, która codziennie zmienia funkcję, może być problematyczna. Welur łatwo się mechaci w miejscach tarcia, zwłaszcza przy składaniu siedziska. Jeśli masz kota, jego pazury zrobią z weluru frędzle w dwa tygodnie. Lepiej wybrać tkaninę o splocie płóciennym lub mikrofibrę – są trwalsze i łatwiejsze w czyszczeniu. A jeśli welur, to tylko w wersji z powłoką ochronną.
Przy zakupie zwróć też uwagę na wymiary. Standardowe łóżko 160x200 cm ma pojemnik o głębokości około 30 cm, co daje prawie 100 litrów przestrzeni. Jeśli masz mniejszą sypialnię, możesz wybrać łóżko 140x200, ale wtedy pojemnik będzie węższy. Z kolei wersalka często ma mniejszą skrzynię, bo mechanizm rozkładania zajmuje część miejsca. Dlatego przed zakupem zmierz dokładnie, ile pościeli chcesz przechowywać. U mnie sprawdza się zasada: jeśli w pojemniku mieści się pięć kompletów pościeli plus dwa koce, to jest dobrze. Więcej nie ma sensu, bo zaczyna się bałagan.
W małym mieszkaniu każdy centymetr ma znaczenie, dlatego warto zastanowić się nad wersalką zamiast klasycznego tapczanu. Wersalka jest zwykle węższa i niższa, co sprawia, że optycznie nie przytłacza pomieszczenia. Możesz ją postawić przy ścianie, a na co dzień będzie pełnić funkcję sofy. Do tego dochodzi kwestia wymiarów. Standardowy tapczan rozkładany ma szerokość 90 cm w formie złożonej, co po rozłożeniu daje łóżko o szerokości 140 lub 160 cm. To wystarczy dla dwóch osób, ale jeśli przyjmujesz gości często, lepiej wybrać model o szerokości 120 cm.
Sama przez lata przechowywałam pościel w walizkach pod łóżkiem, ale to było średnio wygodne. Wyciąganie ich za każdym razem, gdy trzeba było zmienić poszwę, kończyło się przewracaniem całej sterty. Dopiero gdy zdecydowałam się na łóżko z pojemnikiem na pościel, odetchnęłam z ulgą. W takim meblu wystarczy unieść materac, by dostać się do przestronnej skrzyni. I to nie jest jakaś mikroprzestrzeń – standardowy pojemnik ma głębokość około 30 centymetrów, co spokojnie pomieści kilka kompletów pościeli, a nawet letnie koce. W moim przypadku zmieściły się tam cztery zestawy frote i dwie poduszki dekoracyjne, które wcześniej leżały na szafie.
Kolejna sprawa to mechanizm rozkładania. Wiele osób popełnia błąd, kupując tapczan bez sprawdzenia, jak działa w praktyce. Najwygodniejszym rozwiązaniem jest mechanizm DL, który pozwala rozłożyć mebel jednym płynnym ruchem. Wystarczy pociągnąć za uchwyt, a siedzisko wysuwa się do przodu i opada na nogi. Nie trzeba przekładać poduszek ani walczyć z zaciętym zamkiem. To szczególnie ważne, gdy masz ograniczoną przestrzeń wokół mebla. Przy mechanizmie DL potrzeba zaledwie kilku centymetrów wolnej przestrzeni przed tapczanem.
Pojemnik na pościel to nie tylko praktyczny schowek, ale też sprytny sposób na utrzymanie porządku bez mnożenia mebli. W moim przypadku wybrałam łóżko z pojemnikiem na pościel o wymiarach 160×200, które ma stelaz listwowy i materac piankowy o grubości 18 cm. Dźwignia podnosząca całą konstrukcję działa płynnie, a pod spodem mieści się przestrzeń o głębokości około 30 centymetrów. Bez problemu wrzucam tam cztery komplety pościeli, dwa koce i zapasowy koc polarowy. To zmienia codzienność – nie muszę już kombinować z pakowaniem rzeczy w worki próżniowe ani zastanawiać się, gdzie schować gościnną kołdrę.
Kupując takie łóżko, warto też przemyśleć kwestię dostępu do schowka. W moim przypadku pojemnik na pościel otwiera się od góry, więc muszę odsłonić całe łóżko. Są jednak modele z wysuwanymi szufladami od frontu, co jest wygodniejsze, jeśli macie mało miejsca po bokach. Ja akurat mam w sypialni sporo przestrzeni wokół ramy, więc górny system działa świetnie. Ważne, żebyście przed zakupem zmierzyli wysokość pomieszczenia. Podnoszony stelaż z materacem potrafi sięgnąć nawet stu pięćdziesięciu centymetrów w górę, więc niski sufit może być przeszkodą.
Materiał wykończeniowy też ma znaczenie. Wybrałam tapicerkę welurową w kolorze granatowym – nie tylko ładnie wygląda, ale też jest przyjemna w dotyku i łatwa do czyszczenia. Welur ma tę zaletę, że nie zbiera kurzu jak grube tkaniny, a jednocześnie dodaje sypialni przytulności. Jeśli masz alergię, lepiej sprawdzi się gładka tkanina lub ekoskóra, bo łatwiej ją odkurzyć. Pamiętaj jednak, że tapicerka welurowa wymaga delikatnego czyszczenia – usuwaj plamy wilgotną szmatką, bo zaschnięte trudniej zmyć.